Tak mało akceptujemy tych, których kochamy
Elżbieta Sujak 



Akceptacja to nowe słowo, niezwykle ważne zarówno gdy chodzi o miłość jak i o psychologię komunikacji. Dosłownie: "akceptować" znaczy zgadzać się na to, co akceptuję. Pokrewne słowo "aprobata" wyraża więcej, a mianowicie pochwałę, uznanie. W codzienności często zaciera się różnica między tymi słowami.

Wtedy akceptacji przypisujemy także uznanie. Tymczasem mogę akceptować także i to, co nie koniecznie zasługuje na uznanie czy pochwałę. Akceptować znaczy głównie przyjąć, pozwolić być (przedmiotom lub człowiekowi) takim, jakim jest aktualnie i w ogóle. Tak rozumiana akceptacja jest akceptacją bezwarunkową. Tak akceptują swoje dzieci rodzice, tak akceptuje się przyjaciół.

Inny charakter ma akceptacja, która stawia jakby warunki: "akceptuję cię, jeżeli...". To akceptacja warunkowa. Dziecko spotyka się z nią najpóźniej w szkole ze strony nauczyciela: "akceptuję cię, gdy będziesz spokojnie siedział w ławce, uważał na lekcji i odrabiał zadania domowe." Podobnie w całym życiu społecznym: otrzymuję akceptację, gdy zachowuję normy obowiązujące w społeczności, płacę podatki i nie naruszam uprawnień współobywateli. Akceptacja warunkowa cechuje relacje w układach hierarchicznej nierówności, takich jak nauczyciel - uczeń, zwierzchnik - podwładny, pracodawca - pracownik, czasem także urzędnik - petent itp.

Akceptacja jest przedpolem miłości bliźniego, a także warunkiem dobrej komunikacji.Podkreślam: akceptacja, nie aprobata.Akceptować drugiego człowieka to znaczy praktycznie, pozwalać mu być, jakim jest, ze wszystkim co stanowi jego wyposażenie a także bagaż psychiczny, a więc uzdolnienia, zalety i wady, jego dokonania i nie-dokonania, sukcesy życiowe i porażki, zasługi i przewiny. W aktualnej teraźniejszości dotyczy to także jego nastroju uczuciowego: pogody ducha, ale też posępnego zniechęcenia. Dopiero na gruncie takiej bezwarunkowej akceptacji może rozwinąć się dobra komunikacja, a także zrodzić się miłość. Taka zdolność do akceptacji bezwarunkowej nie powstaje łatwo, wymaga bowiem wcześniejszego doznania takiej akceptacji od innych, z zewnątrz. Większość ludzi doznała jej we wczesnym dzieciństwie, wraz z miłością rodziców i dzięki niej dokonała także akceptacji siebie samych, a to dopiero sprawia, że potrafią także obdarować swoją akceptacją innych ludzi. Droga rozwoju zdolności do akceptacji przebiega więc od zewnątrz do wnętrza życia psychicznego, by z kolei stać się zdolnością okazywania akceptacji na zewnątrz.

Trudniej, gdy komuś poskąpiono akceptacji bezwarunkowej na początku życia, gdy stale napotykał na stawiane mu trudne do spełnienia warunki, gdy musiał na akceptację zasługiwać, a przez to także miał trudności z zaakceptowaniem siebie, ustawicznie wewnętrznie i sobie samemu stawiając warunki. Takiemu człowiekowi trudno przychodzi rezygnować ze stawiania warunków także innym ludziom - wydaje mu się, że może akceptować tylko tych, którzy te warunki spełniają. Taka postawa bardzo utrudnia rozwój pozytywnych relacji międzyludzkich, więzi rodzinnych i wspólnotowych.

Dla czytelnika tych rozważań ważne jest, by zdał sobie sprawę z własnej postawy: czy akceptuje siebie bezwarunkowo, czy był taką akceptacją obdarowany i czy potrafi pozwolić innym być takimi, jakimi są, bez wewnętrznego stawiania im wymagań i czy od ich wypełnienia uzależnia swoją dla nich akceptację.

Zakres akceptacji obejmuje całego człowieka - a więc jego cielesność, granice jego możliwości, jednocześnie jego zdolność do działania, zdolność dokonywania przez niego wyborów a także jego odrębność (inność) i więzi uczuciowe z innymi ludźmi. Tylko taka akceptacja, która obejmuje wszystkie te elementy przeżywana bywa jako pełna. Wyłączenie z akceptacji jakiegokolwiek elementu bywa odbierane jako brak akceptacji. Jest w nas jakiś dodatkowy zmysł, specjalnie nastawiony na odbiór akceptacji.Bardzo szybko w kontakcie z drugim człowiekiem czujemy się albo przyjęci przez niego, czyli zaakceptowani, albo orientujemy się, że stawia się nam - bezsłownie! - a w dodatku nieświadomie warunki, albo tez odmawia akceptacji.

Od tego, czy czuję się akceptowana, czy nie, zależy przebieg komunikacji - nie tylko zresztą aktualnej komunikacji, ale całej relacji międzyosobowej. Właśnie dlatego nazywam akceptację przedpolem miłości bliźniego.
Między akceptacją a miłością istnieje coś na kształt sprzężenia zwrotnego: w atmosferze akceptacji może rozwijać się miłość - miłość także dyktuje akceptację, pozwala przyjąć drugiego człowieka bez zastrzeżeń. Miłość pozbawiona atmosfery akceptacji powoli umiera. Widać to najwyraźniej, gdy chodzi o miłość erotyczną.

Jej początkiem bywa coś znacznie gwałtowniejszego niż akceptacja, mianowicie podziw, zachwyt, fascynacja - zniekształcająca spostrzeganie, prześlepiająca wady, tak gwałtowna jak i nietrwała. Gdy fascynacja wygasa - a zawsze wygasa, gdy jej przedmiot stanie się uczestnikiem życia codziennego - razem z nią, gdy brak akceptacji bezwarunkowej, wygasa i miłość. Stąd tyle bolesnych rozczarowań, pretensji i raniących oskarżeń, gdy przyczyny wygasania uczucia szuka się w człowieku kochanym przedtem tak gwałtownie i bezkrytycznie.

Słusznie rodzi się pytanie o to, co robić, by objąć akceptację, okazywaną drugiemu uważną świadomością wierząc, że służy ona pielęgnowaniu więzi, rozwojowi miłości.

Jest wiele sposobów okazywania akceptacji. Najprostszym jest ofiarowanie człowiekowi czasu: w tym darowanym czasie można okazywać gestem i słowem szacunek. Najprostszym gestem szacunku będzie uważne słuchanie wypowiedzi. Ważnym elementem akceptacji jest akcentowanie wolności osoby, liczenie się z tą wolnością, a także koncentracja uwagi na osobie i jej przeżywaniu oraz powstrzymywanie się od ocen.

Tu może pojawić się zdziwienie: dlaczego powstrzymywanie się od ocen? Przecież pozytywna ocena jest potężnym ładunkiem akceptacji - tak się przynajmniej wydaje. A jednak lepiej powstrzymywać się od oceniania, mimo, że istnieje w nas subiektywna potrzeba ocen, jako znaków orientacyjnych. Wtedy jednak domagamy się ocen od osób wybranych, kompetentnych, obdarzanych zaufaniem. Ocena jest przeważnie porównywaniem z jakąś normą często idealną, nie osiągalną powszechnie; często jednak tylko porównywaniem między sobą ludzi rywalizujących. Dość często myli się ocenę z akceptacją: niektórzy dokładają wielu starań dla uzyskania pozytywnych ocen jako namiastki akceptacji i miłości!

Mamy więc sporo okazji i możliwości okazywania ludziom akceptacji - obdarzania nią. Dlaczego więc tak jej skąpimy - zwłaszcza najbliższym, tym, których kochamy?

Ćwiczenie

Wybierz jeden z elementów okazywania akceptacji wobec wybranej osoby. Może najpierw powstrzymywanie się od ocen? To dotyczy także twojego wewnętrznego monologu myślowego. Może potrafisz poświęcić jej także trochę więcej czasu, zrezygnować z unikania tej osoby...

Więcej w książce: ABC psychologii komunikacji - Elżbieta Sujak

..............................................................................................................................................
HUMOR ZESZYTÓW UCZNIOWSKICH

 
Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.

WARTE ZAINTERESOWANIA I PRZECZYTANIA!
PUŁAPKI NADMIERNEJ TROSKLIWOŚCI
ELIZABETH SCHLUMPF
HEIDI WERDER
Nadmierne troszczenie się o innych nie jest chorobą, raczej postawą życiową, którą sobie przyswajamy w jakimś momencie życia i która staje się potem naszą naturą. Na podstawie wielu przykładów autorki pokazują, jak czują się osoby, które są "pająkami trosk" albo "jucznymi osłami". Ale przede wszystkim podpowiadają, jak można zmienić te postawy.
DLA TATUSIÓW I NIE TYLKO!
Dwunastu świetnych mężczyzn odważyło się podzielić swoim osobistym doświadczeniem - mówią o tym, jak sobie radzą i jak się czują w roli ojca. Co to znaczy – być Tatą. Wśród bohaterów tego zbioru są: aktorzy, dziennikarze,
filozof, dwóch pisarzy, muzyk i psycholog. Rozmawiają o miłości do dzieci, lękach, dojrzewaniu do ojcostwa, o rodzinie. Zastanawiają się, jak ojcostwo wpisało się w ich tożsamość, przywołują wartości wyniesione z domu i mierzą się z rodzinnymi mitami. Bardzo otwarcie dzielą się wątpliwościami i lękami, ale też przekonaniem, że bycie ojcem to jedna z najważniejszych ról w życiu. I jedno z najpiękniejszych, choć trudnych, doświadczeń. Książka „Jestem Tatą!” to pochwała ojcostwa w każdej postaci: tradycyjnego i nowoczesnego, w rodzinie pełnej, rozbitej, patchworkowej i adopcyjnej, wobec śmierci i niepełnosprawności swojego dziecka. Bo dzisiaj już wiadomo, jak ważna jest relacja z ojcem. I jak bardzo potrzebna, by w przyszłości móc tworzyć bliskie więzi, odnaleźć się w życiu i czuć się bezpiecznie. Autorką wywiadów jest dziennikarka i psycholog Joanna Drosio-Czaplińska, znana przede wszystkim z publikacji w Tygodniku „Polityka”. Autorką ilustracji zamieszczonych w książce jest Agata Dudek, wielokrotnie nagradzana ilustratorka
Czy można zmienić w człowieku - jak twierdzą jedni - wszystko: inteligencję, zachowanie seksualne, usposobienie, nastrój, a nawet płeć? Czy też jak twierdzą inni - osobowość jednostki jest niezmienna?
Jak ważne są to pytania, świadczyć o tym może postępowanie milionów ludzi, którzy starają się podejmować rozsądne decyzje co do sposobów rozwiązywania swoich problemów, dotyczących odchudzania, picia alkoholu, życia emocjonalnego (fobie, lęki, obsesje, złość, depresja ), zachowań seksualnych. Książka ta może pomóc w zrozumieniu, że nieuzasadnione mniemanie, iż wszystko da się zmienić, może czasem okazać się tragicznym w skutkach nieporozumieniem. Natomiast optymistyczne przekonanie, że są dziedziny życia, które można zmienić, pozwoli zaoszczędzić czas, pieniądze i energię na osiągnięcie tego, co jest rzeczywiście możliwe.. Książka ta jest pierwszym dokładnym i opierającym się na faktach przewodnikiem po obszarach psychiki człowieka, które można zmienić, oraz tych, których zmienić nie można.
Książka po raz pierwszy ukazała się w 1979 roku i cały czas uznawana jest za najgłośniejszy bestseller Alice Miller. Jest to niezwykle poruszające studium dyskretnej toksyczności rodziców i opiekunów, którzy swoim dzieciom zapewnili [pozornie] szczęśliwe dzieciństwo w pędzie do doskonałości i nieustannych sukcesów. Czy odkrywając zranienia, których doświadczyliśmy w dzieciństwie, zdołamy dotrzeć do naszego prawdziwego Ja? Czy kiedykolwiek potrafimy w pełni wyzwolić się od iluzji, którymi wypełnione jest życie każdego z nas? Czy odkryjemy siebie, by w ten sposób zyskać nową, pełną wolności przestrzeń? To jedyna droga do odzyskania utraconej integralności i skorygowania postawy wobec siebie i życia.
Najnowsze wydanie światowego bestsellera!

W rozszerzonej i uzupełnionej wersji doskonałego poradnika uznana amerykańska terapeutka wyjaśnia, jak na każdym etapie życia możemy zbudować poczucie własnej wartości.

Tłumaczy, jak pozbyć się toksycznych myśli, które podkopują naszą wiarę w siebie, jak wybrać nowe, zdrowsze perspektywy, jak znaleźć wspierających przyjaciół i codziennie czuć się dobrze we własnej skórze.

Dzięki lekturze:

poznasz skuteczne metody budowania poczucia własnej wartości
zrozumiesz siebie i swoje emocje
dowiesz się, jakie blokady uniemożliwiały ci pełne zadowolenie z siebie i swojego życia
nauczysz się decydować o sobie i swojej przyszłościodnajdziesz drogę ku pełniejszemu, bardziej radosnemu i satysfakcjonującemu życiu
GRA RODZINNA
Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie z ostatnich wakacji? Co lubisz robić z osobą siedzącą po Twojej prawej stronie? Czym Wasza rodzina różni się od innych? To tylko niektóre spośród pytań, które w łatwy i delikatny sposób otwierają członków rodziny na siebie nawzajem, przez co zbliżają ich do siebie, wzmacniając ich więź.

- Pytaki narodziły się z naturalnej potrzeby rozmawiania i pogłębiania relacji rodzinnych, a czas spędzony w przyjemnej atmosferze zabawy, którą zapewnia gra może nam w tym tylko pomóc - mówią twórcy gry Aleksandra Sulej i Michał Kreczmański.

Artykuły:

Pobierz pliki

Pobierz pliki



Pobierz pliki

Pobierz pliki

Pobierz pliki

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!